You are currently viewing Małymi krokami…

Małymi krokami…

Oj, dopadła mnie zmora niezdrowa i męczyła prawie dwa tygodnie –  a przy tym utrata głosu! jednym z zaleceń lekarza było „Nie mówić, oszczędzać struny głosowe”. Jak tu mówić skoro boli? i jak żyć nic nie mówiąc???
W związku z moją niedyspozycją fizyczną mam ogromne zaległości w swoich robótkach. Ubolewam strasznie, ale ba! takie życie.

Powoli wracam do żywych, a oto dowód:)
-skrzynka-



Mam nadzieję, że niebawem uda mi się pochwalić czymś większym:)

Serdeczności!


Ten post ma 11 komentarzy

  1. Skrzynka cudna! Super,że wracasz do działania,bo chętnie zobaczę Twoje kolejne wytwory:)pozdrawiam i życzę szybkiej regeneracji!

  2. Maszka

    Skrzyneczka CUDNA ! Pokazuj szybciutko inne dzieła 🙂 Pozdrawiam – M.

  3. mysza

    bardzo fajnie Ci wyszła..jak zamierzasz ją wykorzystać?

  4. skrzynka wygląda świetnie,życzę szybkiego powrotu do świata żywych:)pozdrawiam

  5. Malwina

    Dziękuję! Mam nadzieję, że w przyszły weekend wstawię coś nowego:)Myszko, ja niestety nie wykorzystam skrzynki – dostała ją w prezencie pewna jubilatka.

  6. Ulencja

    Zdrowiej kochana szybciorem…Skrzyneczka super….Mogła by mieszkać u mnie…hi…hi…Miłej niedzieli pa…
    Ps.Proszę zlikwiduj te kody literowe w komentarzach …bo nawet w okularach mam problem…. buziaki ap…

  7. Mika

    Piękna 🙂 Dużo zdrówka życzę 😉

    Pozdrawiam,
    Mika

Leave a Reply