You are currently viewing Najmilszy sercu, cz. IV – poduszka

Najmilszy sercu, cz. IV – poduszka

No i okazało się, że moja przygoda z szyciem nie skończyła się na roletach. Wczoraj uszyłam poduchę na krzesło. Od dawna marzyłam o takiej, jednak muszę przyznać, że ceny interesujących mnie poduszek w sklepach internetowych są kosmiczne. 
W pokoju Kajetana stoi krzesło, które z praktycznego punktu widzenia musi tam stać, nie jest jednak zbyt ładne. Postanowiłam nadać mu nowy image 😉 Trochę materiału, sporo nerwów, heroiczna walka z maszyną, kolejna refleksja z serii „szycie jest skomplikowane”- i jest! Poduszka, że ach! 🙂


Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny, komentarze i maile. To moja siła napędowa. Gdyby nie Wasze ciepłe słowa prawdopodobnie skończyłabym przygodę z blogiem dawno temu…




Serdeczności! 🙂 


www.dragonfly24.com.pl



Ten post ma 13 komentarzy

  1. Go sia

    Piękna poducha,a długa falbana bardzo strojna:)

  2. agnes

    bardzo ladna poduszka :))) kocham falbanki:) pozdrowienia !

  3. Umbrella

    Poducha jest wspaniała!Elegancka i fachowo uszyta:)Podziwiam.

  4. Paulina L

    Nie rozstawaj się z maszyną bo śliczne rzeczy ci wychodzą:) Pozdrowienia

  5. Ani mi nawet nie próbuj realizować myśli zamykania bloga! Za cenne rzeczy wykonujesz, aby trzymać je tylko w swym domu. Pięknem trzeba się dzielić ! 🙂

  6. Dominika

    Ja nawet nie wypowiadam słowa maszyna do szycia, lub igła. Poducha uszyta jak przez wykwalifikowaną krawcową.
    Pozdrawiam-D.

  7. Wygnanko

    Bardzo lubię takie sukienki na krzesła 😉 Fajnie wyszła!

Leave a Reply