Po angielsku…

Po angielsku…

Halo, halo:) minęły wieki od mojego ostatniego wpisu...a tyle miałam pokazać! i meble i remont...eh.... Florcia właśnie zasnęła, więc mam chwilę żeby po długiej przerwie napisać choć parę słów. Remont naszej klatki schodowej skończył się pomyślnie..... w sierpniu. Obiecałam zdjęcia, więc (przepraszam, że dopiero trzy miesiące później) prezentuję Wam efekty: Białe schody. Strzał w kolano przy  dwójce małych dzieci? wcale nie. Choć zewsząd słyszałam, że będą się bardziej brudziły. Brudzą się przecież tak samo, przy ciemnych jest to po prostu mniej widoczne...ale jak to w moim przypadku bywa i tym razem strona wizualna wygrała nad praktyką. Chciałam żeby były całe białe, nawet jeśli oznacza to,że będę za pan brat z mopem ;) Tapeta jest bardzo wyraźna, dlatego na ścianach nie ma już żadnych dodatkowych ozdób. Kryształowy żyrandol wystarczy. Trochę angielsko, prawda?  Odnowiliśmy jeszcze łazienkę, ale fotorelacja w kolejnym poście (mam nadzieję, że jeszcze w tym roku:) Z meblowych nowości na dzień dzisiejszy - stara, secesyjna komoda. Początkowo była goła. Nakleiłam ornamenty na szufladach i nóżkach, mocno spatynowałam...
Read More