O mamo! co za drzwi!

Od dwóch lat tak sobie szlifuję, maluję,bejcuję itp. Powstało z tej pracy naprawdę sporo pięknych rzeczy. Mój zapał sięgnął zenitu gdy dostaliśmy dom po rodzicach. Chciałam zmienić wszystko, zrobić to po swojemu….a w myśl zasady „jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma” wzięłam się za przeróbki.
I przyznaję, że zakochałam się  w drzwiach! ze zwykłych sosnowych, zżółkniętych już drzwi powstały takie

szukałam odpowiedniej  klamki i trafiłam na sklep internetowy, w którym kupiłam Telimenę. Tak, nazywa się owa piękność, która mówiąc wprost-sprzedała się tanio 🙂

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: