Nie wiem czy była zaczarowana i przenosiła do Narni, ale stała taka zniszczona
i niechciana na strychu, to ją wzięłam. Niestety dowiedziałam się o niej zbyt późno i jedne drzwi od starej szafy zdążyły wylądować w piecu…. koronę miała jednak tak piękną, że rekompensowała wszystkie braki.
Razem z szafą w prezencie dostałam korniki. Kupiłam jakiś środek kornikobójczy, który mam nadzieję poradził sobie z intruzami. Postanowiłam, że z niekompletnej szafy bez drzwi powstanie regał. B. zamontował mi nowe półki. 


W większości dziury po kornikach zaszpachlowałam, ale zostawiłam trochę na koronie, jakoś tak mi się spodobały:)



Dobranoc!

2 Comments

Dodaj komentarz