Dla zmęczonych nóg – podnóżek

Dla zmęczonych nóg – podnóżek

Halo, halo :) końcówka ciąży = opuchnięte stopy Podobno najlepszym sposobem na zmniejszenie opuchlizny to trzymanie nóg wysoko. Leżąc na kanapie spełniam te wymogi, ale już siedząc na fotelu czy krześle czuję jak moje stopy pulsują.... a że zawsze chciałam mieć podnóżek nadarzyła się jedyna okazja na spełnienie tej potrzeby. Wydawać by się mogło, że będzie to strasznie skomplikowane....zrobić podnóżek od podstaw, jak to??? A sprawa jest naprawdę tak banalna, że chyba zacznę masową produkcję ;) Do realizacji planu zużyłam: - prostokątną poduszkę (wykorzystałam poduszkę z owczej wełny, bo jest dosyć sztywna ale może to być każda inna poduszka, gąbka,  ocieplina itp.) - deskę o wymiarach zbliżonych do wymiarów poduszki, która służy jako stelaż - cztery nogi (w moim przypadku są to stare podpórki od półki)  - materiał do obicia podnóżka - zszywacz tapicerski Pierwszym krokiem było pomalowanie nóg na dowolny kolor (wybrałam....i tu zaskoczenie - biały! ;)) Gotowe nogi przytwierdziłam do deski. Powstał stołek. Następnie obszyłam potrzebny mi do obicia materiał, poduszkę ułożyłam równo na gotowym stołku, nałożyłam na nią...
Read More
Najmilszy sercu, cz. IV – poduszka

Najmilszy sercu, cz. IV – poduszka

No i okazało się, że moja przygoda z szyciem nie skończyła się na roletach. Wczoraj uszyłam poduchę na krzesło. Od dawna marzyłam o takiej, jednak muszę przyznać, że ceny interesujących mnie poduszek w sklepach internetowych są kosmiczne.  W pokoju Kajetana stoi krzesło, które z praktycznego punktu widzenia musi tam stać, nie jest jednak zbyt ładne. Postanowiłam nadać mu nowy image ;) Trochę materiału, sporo nerwów, heroiczna walka z maszyną, kolejna refleksja z serii "szycie jest skomplikowane"- i jest! Poduszka, że ach! :) Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny, komentarze i maile. To moja siła napędowa. Gdyby nie Wasze ciepłe słowa prawdopodobnie skończyłabym przygodę z blogiem dawno temu... Serdeczności! :)  ...
Read More
Szkatuły i poduszki  Św. Mikołaja…i szlifierka od Św. Mikołaja

Szkatuły i poduszki Św. Mikołaja…i szlifierka od Św. Mikołaja

Zdecydowanie największą frajdę sprawia mi przerabianie mebli, dużych, konkretnych rzeczy. Mam jednak na swoim koncie trochę drobiazgów, m.in. szkatuły. Kilka z nich trafiło już w dobre ręce, a reszta czeka jeszcze na swojego właściciela.  W związku ze zbliżającymi się mikołajkami wzięłam się ostro za robotę. Uśmiech obdarowanych wynagrodził zniszczone dłonie (bo oczywiście nie używam rękawic ochronnych). Tak, warto było!!!:)  Sprawdzałam poduszki można śmiało prać w pralce-napis nie schodzi:) Ach, jeszcze wieszak mikołajkowy! I do mnie przyszedł Mikołaj! w tym roku spisał się na medal, dostałam....szlifierkę!!!!:)  nowiutka, leciutka, wymarzona :) Idę teraz obdarować chłopca małego, który mam nadzieję nadal wierzy...:) ...
Read More