O tym nie było mowy….

O tym nie było mowy….

I bynajmniej nie zamierzam poruszać żadnego poważnego tematu, bo jest to przecież blog o tematyce lekkiej i przyjemnej, a przede wszystkim wnętrzarskiej - a nawet to określenie jest zbyt szerokie, bo styl moich mebli jest bardzo określony i raczej "mocno okrojony" :) Wiem, że ostatnio jestem na blogu bardzo rzadko, co nie znaczy że nic się nie dzieje. Meble cały czas powstają, ja zwyczajnie nie mam kiedy ich pokazać. Prowadzenie bloga jest naprawdę czasochłonne. Zdecydowanie szybciej wrzucić zdjęcia na FB czy Instagram (tak, mam i ja:)). Ale nie przeciągaj Malwina. Do rzeczy. O czym nie było mowy? No o meblach, które powstały i które są w Ma Maison, a  których jeszcze nie widzieliście.  Zasypię Was zdjęciami:)      Postaram się być bardziej na bieżąco - słowo harcerza!  Serdeczności!!!  ...
Read More
Prezent dla Was :)

Prezent dla Was :)

  Kochani, 22 maja minął rok od otwarcia małej galeryjki Ma Maison. Z ogromną przyjemnością wspominam to wydarzenie (jeśli ktoś ma ochotę powspominać ze mną zapraszam tutaj ). Z tej okazji przygotowałam dla Was mały konkurs. Do wygrania ( to co lubię najbardziej) świecznik ścienny :)      Mam nadzieję, że świecznik spodobał się Wam na tyle, że weźmiecie udział w konkursie. Zasady są proste. Wystarczy polubić moją stronę na Facebooku, udostępnić ten konkurs oraz wyrazić chęć wzięcia udziału pozostawiając komentarz. Jeśli ktoś nie ma konta na FB wystarczy zostawić komentarz na blogu pod tym postem. Konkurs trwa do 26 czerwca.   A zupełnie z innej beczki, chcę Wam pokazać kolejną metamorfozę. Tym razem spod pędzla wyszła sosnowa komoda. Droga do celu prowadziła przez różne kolory począwszy od łagodnej lawendy, poprzez delikatne szarości. W rezultacie mebel otrzymał dość zdecydowany wygląd. Bardzo shabby, tak jak lubię :)       Eh, szkoda że maj nam się kończy.... Serdeczności!!!  ...
Read More
Blue Monday???? A gdzie tam … :)

Blue Monday???? A gdzie tam … :)

Halo, halo! Blue Monday (smutny poniedziałek) - określenie najbardziej smutnego dnia w roku. Jest nim podobno właśnie trzeci poniedziałek stycznia, czyli dzisiejszy dzień. Ustalono to na podstawie wzoru matematycznego, który brał pod uwagę czynniki meteorologiczne, psychologiczne i ekonomiczne. No a skoro wzór matematyczny mówi, że mam być dzisiaj smutna....to chyba go nie posłucham:) Choć matematyka królową nauk! Od rana dostałam jednak optymistycznego smsa, z jakże optymistycznym obrazkiem(nieco szowinistycznym:) ) "To będzie dobry dzień" . I tak, tego się trzymam!:) Tymczasem Kochani, do wybuchu zostało 8 tygodni. Po tym okresie (mam nadzieję, że nie dłuższym) zostanę mamą po raz drugi:)))) Długo trzymałam język za zębami, no nie? Czuję się już coraz gorzej, tu mnie boli, tam ciągnie, ciężko tak......To nic. To nadal będzie Happy Monday, dobry dzień! Nie wygra ze mną matma:) Maluję już coraz mniej, z  większą pomocą bliskich. Dzisiaj do galerii trafiła jednak piękna bieliźniarka, którą chciałam Wam koniecznie pokazać. Światło kiepskie (jak to w Blue Monday ;) ) i nie do końca...
Read More
Zrobiona na szaro:)

Zrobiona na szaro:)

Halo, halo :) jesteście tam? nie zasypało Was? wczoraj mięliśmy namiastkę zimy:) spadło trochę śniegu, ale to wystarczyło żeby wyciągnąć sanki i zobaczyć radość w oczach 3 latka!  Co to była za frajda! sanki, aniołek na śniegu, "tule" (kule) śnieżne:) zachwytom nie było końca! Dzisiaj już się tak nie pobawimy, bo śniegu prawie nie ma, ale co wczoraj użyliśmy to nasze:) Chciałam Wam dzisiaj pokazać nową komodę, która pojawiła się w Ma Maison. To jest trzecia taka komoda, którą miałam okazję malować.  Od początku zakładałam, że zostanie pomalowana na biało....no i jest szara! Masz Ci los! Zrobiona na szaro - ale zadowolona!:) Dawno nie było też żadnych świeczników, prawda?  Już naprawiam tę zaległość. Świeżynka. Tadammm:) Mam nadzieję, że wkrótce znowu poprószy:) Serdeczności!!! ...
Read More
Łatwe powroty…

Łatwe powroty…

Halo, halo! witajcie po urlopie (tzn.moim urlopie). Niektórzy mówią "Nie ma jak w domu" , "Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej", "Home sweet home"......a ja.... po stokroć zgadzam się powyższym :) Nasz wypoczynek minął błyskawicznie! Tak jest zawsze, prawda? super ludzie, super miejsce i czas ucieka nie wiadomo kiedy... żal odjeżdżać, żal się żegnać......ale zaraz, przecież wracamy do domu . I pomimo tego, że przez cały rok marzymy o wyjeździe, biadolimy "że cały czas tylko dom i dom" to w rezultacie okazuje się, że jest to najwspanialsze miejsce na świecie! Uwielbiam do niego wracać :) i do chatki było mi tęskno...... Zaraz po powrocie - zbyt zmęczona wypoczynkiem- wzięłam pod pędzel dwie komody :) Wiem, że to już było. Szarości i biel to stały element shabby chic i uwielbiam je - wybaczcie więc moją monotematyczność :) Po powrocie, choć nie był nas zaledwie osiem dni, miałam wrażenie że ogród koło chatki "zarósł". Skąd te słoneczniki? przed wyjazdem ich chyba nie było?:) Stęskniona napstrykałam parę zdjęć. ....tak, nie...
Read More
Paris is always a good idea…

Paris is always a good idea…

....tak mówią - wierzę, choć nigdy nie byłam. Podobno można zwiedzić cały świat nie wyjeżdżając z Polski. Mamy swój Paryż (ba! i to nie jeden), Wenecję, Pragę, Lizbonę, Moskwę, Amerykę... i na tym nie koniec :) Nie mniej jednak dzisiaj nie będzie o moim marzeniu jakim jest zobaczenie Paryża - wcześniej chciałabym zobaczyć  inne miejsca -  ale Paryż okazał się dobrym pomysłem w zupełnie innej kwestii :) Przyznam, że malowanie mebli, które posiadają szybki jest dla mnie często kłopotliwe. Nie zawsze wiem jak to ugryźć. Tym razem Paryż okazał się rozwiązaniem :) Grafika na szkle po raz pierwszy, na pewno nie po raz ostatni:) Serdeczności!!! ...
Read More