Najmilszy sercu, cz. IV – poduszka

Najmilszy sercu, cz. IV – poduszka

No i okazało się, że moja przygoda z szyciem nie skończyła się na roletach. Wczoraj uszyłam poduchę na krzesło. Od dawna marzyłam o takiej, jednak muszę przyznać, że ceny interesujących mnie poduszek w sklepach internetowych są kosmiczne.  W pokoju Kajetana stoi krzesło, które z praktycznego punktu widzenia musi tam stać, nie jest jednak zbyt ładne. Postanowiłam nadać mu nowy image ;) Trochę materiału, sporo nerwów, heroiczna walka z maszyną, kolejna refleksja z serii "szycie jest skomplikowane"- i jest! Poduszka, że ach! :) Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny, komentarze i maile. To moja siła napędowa. Gdyby nie Wasze ciepłe słowa prawdopodobnie skończyłabym przygodę z blogiem dawno temu... Serdeczności! :)  ...
Read More
Najmilszy sercu, cz. IV

Najmilszy sercu, cz. IV

Rzecz niesłychana - roleta Kajetana. Nie wierzę. Uszyłam roletę:) Fakt, że uszyłam cokolwiek graniczy z cudem! naprawdę nie mam ręki do nitki i igły, o maszynie nie wspominając... a tu proszę.....wyszła spod mojej ręki - roleta Kajtowa :)  O, nie powiem walczyłam, walczyłam z maszyną - ja swoje, ona swoje:) na szczęście otrzymałam fachową pomoc techniczną (dziękuję Pani Haniu) i udało się skończyć to co zaplanowałam. Jestem z niej zadowolona. Nie tylko spełnia praktyczną rolę "przyciemniacza" pokoju, ale jest także ozdobą okna. Regulacja odbywa się za pomocą tasiemek. Nie jest to co prawda tak wygodny mechanizm jaki stosuje się przy tradycyjnych roletach, ale strona wizualna wzięła górę:)  Nadal oświadczam NIE POTRAFIĘ SZYĆ. Nigdy nie odważę się pokazać nikomu wewnętrznej strony rolety, nierówności, jakieś pętelki itp. Dla mnie jednak wystarczy:)  A jeśli szukacie czegoś co upiększy Wasze okno to proponuję wejść tutaj Serdeczności! ...
Read More
Najmilszy sercu, cz. III Lustro

Najmilszy sercu, cz. III Lustro

Ale sobie lustro wycyganiłam! :) E, zaraz wycyganiłam - zwyczajnie, kulturalnie wyciągnęłam od mamy. Lustro, o którym jest dzisiejszy post to tak naprawdę środkowe skrzydło drzwi od starej szafy. Niestety ze starej szafy zachowały się tylko te drzwi, reszty nie zdążyliśmy uratować.... Ucieszyłam się, bo nie mięliśmy lustra w sypialni. Naprawdę miałam zamiar powiesić je właśnie tam.  No i przypomniałam sobie......pokój Kajta. To lustro takie ładne, a u niego jedna pusta ściana....chociaż w sumie to po co mu lustro? pech jednak chciał, że idealnie pasuje do reszty jego pokoju. Nie zastanawiając się długo oddałam swoje lustro, już wisi i zdobi ścianę w pokoju malucha. Czy to już zawsze tak będzie? że wszystko co najlepsze trafi dla Kajta? :)  Od początku wiedziałam, że nie będę zmieniała oryginalnego charakteru lustra. Jedyne na co się odważyłam to zeszlifowanie starej powłoki i lekkie spatynowanie drewna. Właśnie o taki efekt mi chodziło :)  Oczywiście na tym etapie ciąży, gdy piszę o "zeszlifowaniu starej powłoki" mam na myśli, że B. zeszlifował...
Read More
Najmilszy sercu, cz. II

Najmilszy sercu, cz. II

Pokój. Wyjątkowy. Dużymi krokami zbliżamy się do końca remontu. Ściany pomalowane, podłoga zmieniona. Okiennice wiszą. I to okiennice najbardziej cieszą nasze oko. Inspiracje zaczerpnęłam od Jerzynki z bloga http://wietrzneprzemeblowania.blogspot.com . Bardzo podoba nam się efekt końcowy upiększonego okna, mam nadzieję że Wam także. Póki co wersja na surowo:)  Zapewniam jednak, że przyjdzie czas na dodatki :) Sufit pokoju stanowią białe deski, ściany pomalowaliśmy na kolor, hm....nie pamiętam, bo nazwa była kosmiczna a jest to po prostu jasny beż :) Podłoga w kolorze szaro - brązowym ze zdecydowaną przewagą szarości. Kajetanowa komoda stoi już na swoim miejscu. Pusta ściana nad nią zmobilizowała mnie do zrobienia półeczki. Póki co jest jeszcze pusta, ale na pewno zapełnimy, zapełnimy :) Komoda, okiennice i półka postarzane tradycyjnym shabby. Niedługo zdam relacje z kolejnych pokojowych rewolucji.  Serdeczności!  ...
Read More
Najmilszy sercu, cz.I

Najmilszy sercu, cz.I

Pokój. Wyjątkowy. Winna, tak jestem winna zbyt małej ilości postów od jakiegoś czasu, ba! od kilku miesięcy.....ale to wszytko przez Niego :) Kajetanowi nie zawsze podoba się moje hobby i przy zbyt dużej ilości czasu spędzonej na szlifowaniu, postarzaniu, malowaniu i upiększaniu daje mi jasno do zrozumienia, że mam zrobić przerwę, zjeść czekoladę i położyć się na lewym boku. Tak więc mam mały zastój w swoich pracach. Teraz jest już mi fizycznie bardzo ciężko, bo i z niego kawał chłopa rośnie! Jednak gdy Kajetan ma totalny luz w moim brzuchu, ja całe resztki energii poświęcam na remont jego pokoju:) Co za frajda! Pokój jest jeszcze w rozsypce, ale już teraz chcę się podzielić swoją pracą. Po pierwsze komoda. Przerobiłam ją w tradycyjny sposób, ale jest to dla mnie najważniejszy mebel jaki "przeszedł" przez moje ręce.  Zdjęcia niezwykle zwykłe, bo robione jeszcze bez żadnej aranżacji, przed remontem podłogi i ścian.  Komoda ma cztery szuflady. Na każdej z nich umieściłam transfer z małym chłopcem. I odczytuję to tak: szuflada...
Read More