Zdecydowanie największą frajdę sprawia mi przerabianie mebli, dużych, konkretnych rzeczy. Mam jednak na swoim koncie trochę drobiazgów, m.in. szkatuły.
Kilka z nich trafiło już w dobre ręce, a reszta czeka jeszcze na swojego właściciela.








 W związku ze zbliżającymi się mikołajkami wzięłam się ostro za robotę. Uśmiech obdarowanych wynagrodził zniszczone dłonie (bo oczywiście nie używam rękawic ochronnych). Tak, warto było!!!:)


 Sprawdzałam poduszki można śmiało prać w pralce-napis nie schodzi:)
Ach, jeszcze wieszak mikołajkowy!


I do mnie przyszedł Mikołaj! w tym roku spisał się na medal, dostałam….szlifierkę!!!!:)  nowiutka, leciutka, wymarzona 🙂

Idę teraz obdarować chłopca małego, który mam nadzieję nadal wierzy…:)


4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.