Kredensy popotopowe

Ach, miałam takie plany na dzisiaj związane z moimi robótkami. Półka, tablica, wieszak wszystko to na mnie czeka……myślałam, że zabiorę się za to w weekend, ale dostaję gości i jedyne miejsce w którym muszę dzisiaj się wykazać to kuchnia. Tak więc wpadłam tutaj tylko na chwilę. 

Były sobie dwa kredensy sosnowe (właściwie to nie do końca kredensy). Przyszła wielka woda i kredensy zalała.  
O, tak zalała





Dwa lata po powodzi wzięłam się za nie ostro. I służą dalej:)
Jeden stoi w mojej „babcinej” altanie. Przerobiłam go metodą shabby chic, na środkowym froncie decoupage, nawet zasłonki uszyłam i to ręcznie:)







a drugi w jadalni

zamiast szybek zamontowałam siatkę hodowlaną, która świetnie pasuje do okuć (siatkę mocowałam zszywaczem tapicerskim).
Na dolnych frontach zrobiłam transfer, tylko niestety jest dość niewyraźny. Robiłam go w pionie i widocznie nie docisnęłam zbyt mocno. Poza tym to był chyba jeden z pierwszych transferów na drewnie jaki robiłam – teraz już jestem wprawiona:)



Wracam teraz do kuchni!

5 Replies to “Kredensy popotopowe”

  1. Chciałabym, żeby mi coś tak dobrze wychodziło za pierwszym razem. Jak to są troche nieudane transfery, to czekam na te udane 🙂

  2. Metodą prób i błędów dojdzie się do ideału!:)czasami jest przy tym trochę nerwów i płaczu 😉

  3. Piekne sa :))Musze sprobowac transferu na mojej kuchennej szafie po babci z lat 50tych. Ale najpierw czeka mnie dlugie szlifowanie grubej warstwy farby. Na bazie swojego doswiadczenia, jak sie do tego zabrac? 😉
    Jakich farb uzylas do swoich kredensow?

    pozdrawiam cieplutko:)

  4. Dziekuje za emaila :))

  5. Super te Twoje prace może kiedyś odwiedzę te Twoja galeria ja zabrała się za malowanie staroci po 60-tce na nic nie jest za późno namawiam wszystkie panie w moim wieku jeśli się nudzą a nuda zabija podziwiam Twoja pasję i to że mając takie maluchy godzisz to wszystko będę śledzić Twojego bloga i prace

Dodaj komentarz